Przejażdżka Marhikułem zaliczona. ;-)

Przejażdżka Marhikułem zaliczona. ;-)

28 kwietnia 2018

Ptaki kląskają i świergolą ile wlezie, pachnie świeża trawa i powietrze. Zieleń jest taka jasna i ciepła, drzewom spomiędzy drobnych listków widać jeszcze pnie i konary, a pogodne niebo dekorują gdzieniegdzie białawe pasemka chmur. Jak delikatne kłaczki cukrowej waty, na zmianę z równie słodkimi puchatymi bezami.

Siedzę na werandzie, na stoliku obok stoi kubek z resztką kawy i miseczka z migdałowymi ciastkami. Niby dwa tygodnie temu tu byłam, a mam wrażenie że bardzo długo czekałam na tę chwilę.

Praca zajmuje mi ostatnio calutkie dnie, ale lubię to co robię, więc nie narzekam, jestem tylko bardzo zmęczona. Uczę się nowych miejsc, nowych sytuacji i nowych ludzi, a podczas tej nauki czasem radosne zdumienia się trafiają, a czasem trafia pospolity szlag. Życie.

Słońce już schowało się za podwórko Zosi, wyglądam za dom, czując wędzony zapach dymu. Sąsiedzi palą ognisko, chyba dawno ich nie było, dopiero teraz zbierają opadłe zimą gałęzie. W oknach wietrzy się puchatymi stertami pościel, z domu słychać pokrzykiwania Zosi na oporną miotłę.

W milczeniu siadam z powrotem na moje zielone krzesło, dopijam zimną już kawę. Stąd już pokrzykiwania nie słychać, ptasie przyśpiewki za to – jak najbardziej. Cudnie jest, cudnie!

Wjechałam dziś z panem Markiem jego wehikułem, kilka toreb z zakupami podrygiwało za nami na drucianym bagażniku, przed sobą dzierżyłam plecak, jedną ręką mocno trzymając się jednocześnie ramy… no właśnie, czego?

– Panie Marku, a właściwie jak na to mówić? – spytałam, przekrzykując warkot nieprzykrytego żadną maską silnika. Samochód to to nie jest, nie?

– No, nie jest! Sam nie wiem! – odkrzyknął wesoło pan Marek. – To taki stwór na kołach!

– Wehikuł Marka, to może Marhikuł? – zaproponowałam.

– Może być! – ucieszył się.

Taka przejażdżka mogłaby wystraszyć niejednego, Kasia pewnie nie dałaby się na  nią namówić za żadne skarby świata ani nawet pieska skrzynkę. 😉

Tylko czasem wyskakiwaliśmy na drogę, większość trasy to były zielone i kamieniste przełaje, stromymi i krzewiastymi skrótami błyskawicznie dotarliśmy na szczyt góry. Przyznam że taka jazda podoba mi się bardziej, niż pyrkającym statecznie traktorkiem.

Kiedy już wyładowaliśmy moje tobołki, zasiedliśmy na progu, gawędząc. Opowiedziałam całą sytuację ze złodziejami drewna i niszczeniu drogi. Pan Marek słuchał uważnie, zna tych ludzi doskonale, pocieszył mnie, że nic nam z ich strony nie grozi. I od tej chwili naprawdę w to uwierzyłam, poczułam ulgę.

Chatka jest już z grubsza wysprzątana, lodówka mruczy w sieni, wypełniona pysznościami. Jutro przyjeżdża Staszek z chłopakami, obiecałam im specjalny obiad: mojego ulubionego kurczaka po hindusku. Sama też chętnie zjem, dawno nie robiłam.

W ubikacji już spokój, wymiotłam kilkanaście trupków os, leżących na podłodze i odcięłam gniazda spod sufitu. Jasne że jestem okrutna, potraktowałam je trującym prysznicem, a potem jak gdyby nigdy nic posprzątałam po sobie. Ba! Bez żalu a wręcz z chłodną satysfakcją. Kilkanaście lat temu pokąsały mnie całym jadowitym stadem, odtąd pilnujemy, żeby nie gnieździły się w domu ani przy nim. Słowo daję, nieciekawie było…

Robi się wieczór, ptaki cichną i powietrze chłodnieje. Czas wejść do domu, pozbierać z werandy wietrzące się koce i kołdry, przetrzepać jeszcze poduszki. Z uśmiechem rozglądam się po tej liściastej wiośnie dokoła. Cudownie, że dziś nie muszę nastawiać budzika. Cudownie! 😀


 

6 thoughts on “Przejażdżka Marhikułem zaliczona. ;-)

  1. Marylo, miło się czyta Twoje opisy zwykłych chwil i zajęć. Pod Twoim piórem, to znaczy klawiaturą, odzyskują to, co codzienność jakże często im zabiera: po prostu urok.
    Wiosna jest cudna. Tyle razy ją już widziałem, a czasami zatrzymuję się, zdumiony, i gapię na nią.
    Cudnych zagapień życzę.

  2. Jak zwykle przeniosłaś mnie do tej chatki Marylu.
    Zapewne o tej porze roku jest cudnie😊 odpoczywaj ile wlezie.
    Pozdrawiam

    Ps.
    Przepis na kurczaka po hindusku poproszę 😍

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *