Browsed by
Miesiąc: Wrzesień 2018

A jednak ryczą. ;-)

A jednak ryczą. ;-)

23 września 2018 Obudziły mnie głębokie, niskie, gardłowe ryki. Najpierw kilka krótkich, szybkich jeden po drugim, po nich długi, przeciągły, przetaczający się daleko nad lasem i górami w ciemności nocy. I łączący się z już innym, dobiegającym spod lasu za osadą. Kolejny – z ogrodu Huberta, potem bardzo donośny gdzieś spod orzecha w rogu mojego podwórka. Stanęłam przy oknie i wpatrywałam się w noc, ale nie dostrzegłam niczego w ciemności. Nie, nie chciałam zapalać światła tylko po to, żeby zaspokoić…

Read More Read More

I gdzie te jelenie?

I gdzie te jelenie?

22 września 2018 Mglisty i zaskakująco chłodny dzień.  Wjechałam dziś „stodołą”, z Jarkiem i jego teściem. Wesoło gawędziliśmy po drodze, dzieląc się wrażeniami z ostatnich grzybobrań, butle pitnej wody poukładane z tyłu w ilości zacnej podskakiwały i poszturchiwały jedna drugą, kiedy wdrapywaliśmy się kamienistą ścieżką na Groń. Zdziwiła mnie nieco cisza w lesie, rykowisko wszak w pełni, zwykle w tym czasie ryki jeleni słychać właściwie całą dobę. A dziś tak spokojnie, kiedy już Jarek i pan Andrzej odjechali i zostałam…

Read More Read More

Addio, pomidory… ;-)

Addio, pomidory… ;-)

10 września 2018 Wrzesień zagościł w kalendarzu na dobre, rozpycha się zadowolony w rubryczkach, za oknami coraz bliżej do jesieni choć lato zwisa jeszcze jabłkami. Na naszym Groniu podobno już trwa rykowisko, w ubiegłym roku też zaczęło się wyjątkowo wcześnie. Hm, w przyrodzie wszystko się zmienia i trzeba to zaakceptować. Kupowałam dziś pomidory. Malinowe, dorodne, z pewnością dojrzewające w pełnym słońcu bo pachną tak prawdziwie, naturalnie. Aż ślinka napływa pod język. Podałam pani w warzywniaku do zważenia torebkę wypełnioną tymi…

Read More Read More

I koniec wakacji… :-)

I koniec wakacji… :-)

3 września 2018 I po urlopie. Wczoraj jeszcze zmywałam naczynia w „eko-zmywarce” czyli miednicy z wodą i płynem, w sieni. Za otwartymi drzwiami tejże widziałam przymglone zbocza gór naprzeciwko, liście drzew za płotem Kasi zmieniły kolor na lekko przyżółkły. Choć słońce świeci mocno, a w kalendarzu przecież jeszcze rozpycha się pyzate lato, na naszym Groniu już dyskretnie rozpakowuje się Jesień. Rozwiesza na gałęziowych wieszakach swoje zwiewne, złote sukienki. Żaden tam lumpeks, kiecki prima sort! Weekend minął wesoło i towarzysko, Iwona…

Read More Read More