Cisza jak u Norwida… :-)

Cisza jak u Norwida… :-)

13 października 2018

Jak cicho.

Siedzę na werandzie, kubek aromatycznej herbaty stoi obok na stoliku, słońce już przeszło za dom więc mogę tu posiedzieć z laptopem. A kolorowa jesień pyszni się dookoła pod nasyconym błękitem.

Jechałam dziś długo, ale za to na wesoło. W Żywcu wsiadłam do busa i zajęłam ostatnie wolne miejsce, pojazd już z wolna ruszył, kiedy drzwi z rozmachem się otworzyły, zziajana kobieta około czterdziestki zajrzała do środka i spytała, dysząc:

– Panie kierowco, weźmie mnie pan na stojąco?

Wszyscy zgodnie ryknęliśmy śmiechem, ku zdumieniu nadliczbowej pasażerki. Kierowca  machnął przyzwalająco ręką, więc pani pojechała z nami, dopiero po chwili przyłączając się do ogólnej wesołości.

Nie było mnie w domu dość długo, dwa ubiegłe weekendy spędziłam na Podlasiu u Ani i na obozie wojskowym z moją klasą. Liceum Mundurowe to szczególna szkoła, szczególna młodzież. Pozytywnie szczególna. Choć więc taki wyjazd to był po prostu weekend w pracy „dwadzieścia cztery na dobę”, to jednak nie narzekam, ciekawe przeżycie.

Na Górze dziś niemal pusto, tylko w jednym domu są mieszkańcy, co jakiś czas zerkam ku domowi Huberta, miałam dziś z nim rozmawiać o drewnie na opał, może później się zjawi.

Pola na szczycie wyjątkowo mało zryte, buchtowiska w wielkiej ilości mijałam wchodząc, spodziewałam się że i tutaj twarde mordziska zorały co mogły, ale nie. Pewnie dlatego, że wszystko było latem koszone, trawa do dziś jakaś taka mało jesienna, soczyście zielona. Zabawnie wyglądają na niej suche, szeleszczące liście, jakby z innego obrazka.

Po przyjściu i krótkim zachwycaniu się widokami, zabrałam się dziarsko do pracy: wymieniłam wkłady w pochłaniaczach wilgoci, umyłam toaletę, rozpaliłam w piecu. Jest ciepło, ale w domu ciągnęło chłodem od ścian po tych paru tygodniach zamknięcia. Trzeba było wytrzepać i przewietrzyć na werandzie wszystkie koce, kołdry i poduszki, pozamiatać podłogę w sieni i izbie, zamordować kilka much uparcie kręcących się w kółko z głośnym bzyczeniem. Paskudnie zakłócały harmonię, wredoty jedne.

Została po nich cisza jak z Norwida. Nie pamiętam dokładnie, śpiewałam kiedyś: „Cisza… niekiedy tylko pająk siatką wzruszy. I topole przed oknem wietrzyk pomuskuje. O, jak lekko oddychać, słodko marzyć duszy. Tu mi gwar, tu mi uśmiech myśli nie krępuje”…

Muszę to znaleźć, przypomnieć sobie. To był piękny tekst. Kurczę, znowu mucha. Skąd ich tyle?

Na werandzie zjadłam obiad, teraz delektuję się… byciem tu. Po prostu.

– Cześć Maryla! Jest z tobą Krzysiek?

To Hubert macha zza płotu Kasi. Stanął pod lipą, głowę ma przysłoniętą żółtymi liśćmi.

– Cześć! Nie, Krzysiek będzie za tydzień. Ale mogę ci dać już zaliczkę za to drewno, resztę jak poznoszą. Wymyśliłeś już ile mi za to policzysz? – odkrzyknęłam.

Hubert podrapał się – sama nie wiem czy po głowie, czy po liściu.

– To może ty rzuć jakąś cenę? Zresztą, wpadnę później, to pogadamy!

No, to pogadamy później. Tak fajnie mi się siedzi, ale trzeba wstać, sprawdzić czy zostały mi na podwórku jakieś orzechy, może miłosierni sąsiedzi z malowanej chaty nie wyzbierali mi wszystkiego, może coś mi jednak w tym roku zostawili? 😉


 

4 thoughts on “Cisza jak u Norwida… :-)

  1. Teraz i ja doceniam ciszę, tak pięknie brzmiącą ciszę. A urok otoczenia widać i na zdjęciu. Jest inne, robione z nietypowego miejsca. Chyba pierwsze takie zdjęcie na blogu, Marylo.
    Ach, orzechy! Szef powiększył teren firmy, na dokupionym placu rośnie orzech, nikt nie zbiera owoców poza mną, a te Twoje zbierają bez zgody, ech.

    1. Na zdjęciu jest dom sąsiadów, nie mój. 🙂
      A orzechów w tym roku mi wyjątkowo żal, bo smaczne.
      Co prawda próbowałam tylko dwa, ale oba były pełne i dobre, inaczej niż w ubiegłych latach, kiedy zdarzały się niemal wszystkie z robalami. ;-/

    1. Hm, gdyby nie sąsiedzi którzy mi zabierają orzechy, to miałabym co tłuc i wyładować agresję narastającą z powodu sąsiadów niszczących mi płot. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *