Browsed by
Miesiąc: Luty 2020

Sprzęt za…wałotwórczy w akcji… ;-)

Sprzęt za…wałotwórczy w akcji… ;-)

23 lutego 2020 A to się wygłupiłam! ;-D Około siódmej wieczorem wyszłam jeszcze wczoraj na „rufę” rozejrzeć się i ponasłuchiwać, las jedynie szumiał cicho w dole i pobrzękiwały puszki po piwie rozwieszone na gałęziach w sadzie Zosi, żadnych świateł w oknach, żadnych odgłosów imprez, w malowanej chacie też już pusto i ciemno. Kiedy więc jakieś pół godziny później usłyszałam stukanie w pobliżu orzecha, nie wahałam się ani ćwierć sekundy, wpadłam do sieni, złapałamprzygotowany sprzęt zadymotwórczy i wyskoczyłam na werandę, robiąc…

Read More Read More

Dzika wizyta i podwórko… od podszewki. :-(

Dzika wizyta i podwórko… od podszewki. :-(

22 lutego 2020 Cichy wieczór. W izbie ciepło i sympatycznie, zegar tyka po swojemu a w piecu trzaska ogień. Za oknem śnieg po kostki, zimno, chlipawo i zawiewa przenikliwymi podmuchami, ale jest już ciemno, więc tego nie widać. Przyjechałam dziś w południe. Pogoda znośna, nowe buty spisywały się idealnie na mokrym, lepkim śniegu, kiedy wchodziłam na Groń. Humor mi więc dopisywał, a ślady butów odrobinę większych od moich upewniły mnie, że Kasia jednak zdecydowała się przyjechać i wydeptała mi drogę…

Read More Read More

Fotka za piosenkę czyli kompromis z Janeczką… ;-)

Fotka za piosenkę czyli kompromis z Janeczką… ;-)

15 lutego 2020 Mało dekoracyjnie dzisiaj: ciamkające błoto króluje i pod nogi ślizgawki podsuwa, na termometrze plus siedem, słońce robi co może żeby wysuszyć tę paskudną breje, ale bardziej skutecznie poprawiają humor świergoty ptactwa wszelakiego. Oj, mimo zalegającego mokrymi kupami śniegu, robi się całkiem przedwiosennie! Jednak stale mam wrażenie, że ta zima jeszcze się nie wypstrykała, że jeszcze w marcu chuchnie na lodowato, ale… pewnie się mylę. Może po prostu chciałabym, żeby chuchnęła. Niechby sobie śnieg darowała, on mi wcale…

Read More Read More