Wiosenne porządki… :-)

Wiosenne porządki… :-)

14 kwietnia 2018

Ranek wstał jasny, rozświergotany, jak gdyby nigdy nic. Nic pod błękitem nie pamięta wczorajszej nerwówki i rozżarzonej złości. I ja nie powinnam.

Za oknem w tej porannej ciszy pasły się jelenie. Chwyciłam aparat i pstryknęłam parę zdjęć przez okno, jakoś udało mi się je bezszelestnie otworzyć. Jeden osobnik to niewątpliwie był byk po zrzuceniu poroża, widać było wyraźnie bielejące okrągłe ślady na głowie. Młody raczej. Dwie łanie były bliżej, ale chowały się w gąszczu krzewów i młodych dziczek poniżej, co jakiś czas podnosząc głowy i rozglądając się czujnie. Piękne, potężne zwierzęta. Wyszłam cichutko z domu, udało mi się prawie podejść do płotu, ale jedna z łań zobaczyła mnie i wyprężyła się w gotowości do ucieczki.

Znieruchomiałam z aparatem w dłoni, swoim zwyczajem udając drzewo. Miałam zielony golf, od biedy mogłam wyglądać jak jakaś dziwacznie przerośnięta tuja. Tylko ten biały czubek… Łania chwilę przyglądała mi się wnikliwie, w końcu zrobiła zdecydowany zwrot i z głośnym tętentem pognała w dół do lasu, razem z resztą bandy.

Uśmiechnęłam się na wspomnienie Janeczki, która biadoliła:

– Maryla, ady takom łokazje tracis! Mjynsa by my miały na dwa roki!

Do dziś nie wiem, czy to były tylko żarty, czy też zdarzało jej się robić takie zapasy dziczyzny… Cóż, Janeczka była twardą góralką, w takim miejscu nie przetrwałaby żadna słodka leluja.  😉

Dzień mija na porządkach w domu i wokół domu. Krzyś naprawia piłę elektryczną, ja oddałam się przeganianiu kurzu i brudu w izbie, wymierzyłam też półki w kuchni, rozrysowałam co i jak. Zrobię sobie z nich zamknięte szafki. Pomysł telepał mi się po głowie już rok temu, ale czasu i środków nie było. Teraz powinno się udać. Mam wielką ochotę na taką dłubaninko – stukaninkę. Wkręty są, listwy dokupię w magazynie na dole. Jeszcze zawiasy i parę drobiazgów, uch, jak ja lubię zakupy w OBI albo Castoramie! Rewelacyjny relaks. 🙂

Tymczasem na werandzie wietrzą się wytrzepane dywaniki, ptaki dzioba drą, a słońce leniwie toczy się przez dzień.

Cudnie. 🙂


4 thoughts on “Wiosenne porządki… :-)

  1. Słońce leniwie toczy się przez dzień… Warto zaglądać tutaj dla takich metafor. Gołubiew mi się przypomniał.
    Niech się toczy zgodnie z Twoimi pragnieniami i oczekiwaniami, Marylo.

    1. Dziękuję. 🙂
      Zajrzałam już do Ciebie, zasiadłam nad jednym tekstem na dłużej niż planowałam, ale jeszcze nie zostawiłam komentarza, wymagało to logowania do chroma, zostawiłam więc na później.
      Ale podoba mi się jak piszesz, przenosisz w inną rzeczywistość, a to rzadkie.
      Zresztą, napiszę o tym więcej już u Ciebie. 🙂

      1. Dziękuję, Marylo.
        Komentarz można opublikować też tak jak tutaj, anonimowo, to znaczy bez logowania się; wyświetlany jest od razu.
        Napisałbym prośbę o uruchomienie funkcji odzyskiwania hasła, tylko nie wiem do kogo mam pisać. Znasz odpowiedni adres?
        Dzisiaj widziałem cudne magnolie i zwiewne brzozy, piękna jest wiosna.
        Chyba muszę iść spać, a gadam i gadam. Dobrej nocy, Góralko z Siwego Gronia.

  2. Ach, jak tak piszesz to czuję jak bym tam był . Cudnie 🙂 Dziczyzny trochę szkoda, ale przyjdzie nowa 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *