Od początku

Od początku

Skąd mam chatkę?
Grudzień, 1990 W akademiku istny rejwach. Wszyscy pakują się, biegają, żegnają z kim się da – wyjeżdżamy na świąteczną przerwę.
Read more.
Początek od rana
wrzesień, 2017 Wiem, wielu marzy o chacie w górach. Nawet kurnej (haha, ale oczywiście z łazienką i kominkiem). Też marzyłam.
Read more.

Najnowsze posty na blogu:

Ej, misiek, misiek… 🙁
12 listopada 2018 Jesień nadal słoneczna i ciepła, bardzo łagodnie przechodzi w tę chłodniejszą, monochromatyczną i słotną fazę. Mgły królują,
Read more.
Sceneria jak z horroru… 😉
3 listopada 2018 Wieczór. Nic z tego, mgły się nie rozwiały. Cały dzień opatulają las, domy na Groniu i w
Read more.
Smutki i mgły poranne…
3 listopada 2018 Ranek dziś już nie taki wczesny i słoneczny jak wczoraj. Niebo siwe od chmur, choć za lipą,
Read more.
Darmowy opał i chęć niesienia pomocy… 😉
2 listopada 2018 Dzień wstał razem z jaskrawym, rozmigotanym między gałęziami lipy słońcem. A ja z nimi, kawulkę na progu
Read more.
Dla tej łazienki… 😉
21 października 2018 Wieczór wczoraj minął spokojnie. Poczytałam, pogaduliłam przez telefon, z Hubertem szczegóły co do drewna na opał ustaliłam,
Read more.
Córka z nieprawego łona? 😉
20 października 2018 Znowu w domu. Przyjechałam dziś dość wcześnie, w aptece niedaleko stacji spotkałam Krystynę i umówiłyśmy się na
Read more.
Tylko spokojnie…
14 października 2018 Taaa… Wczoraj napomknęłam żartobliwie o miłosierdziu szczególnych sąsiadów? Nie wiem zresztą: czy to oni, czy może „zabawkowe
Read more.
Cisza jak u Norwida… 🙂
13 października 2018 Jak cicho. Siedzę na werandzie, kubek aromatycznej herbaty stoi obok na stoliku, słońce już przeszło za dom
Read more.
A jednak ryczą. 😉
23 września 2018 Obudziły mnie głębokie, niskie, gardłowe ryki. Najpierw kilka krótkich, szybkich jeden po drugim, po nich długi, przeciągły,
Read more.
I gdzie te jelenie?
22 września 2018 Mglisty i zaskakująco chłodny dzień.  Wjechałam dziś „stodołą”, z Jarkiem i jego teściem. Wesoło gawędziliśmy po drodze,
Read more.