Od początku

Od początku

Skąd mam chatkę?
Grudzień, 1990 W akademiku istny rejwach. Wszyscy pakują się, biegają, żegnają z kim się da – wyjeżdżamy na świąteczną przerwę.
Read more.
Początek od rana, czyli trochę o mnie.
wrzesień, 2017 Parę słów o poranku Jestem Maryla. Od niemal trzydziestu lat właścicielka starego domu na szczycie jednej z beskidzkich
Read more.

Najnowsze posty na blogu:

„…i góry zostawić trzeba…” i tak dalej. 😉
16 stycznia 2021 Znowu kończy się dzień, za oknem ciemność rozświetlona śniegiem przykrywającym ziemię, tyle że ta ziemia jest już
Read more.
Wbrew pozorom łatwiej wjechać, niż zejść… 😉
14 stycznia 2021 Kończy się mroźny i biały dzień, Krzych czyta coś opatulony kocem na swoim posłaniu, radio cicho gra,
Read more.
„Rosół z opium” i kaprysy zielonej banieczki… 😉
12 stycznia 2021 Słońce nawysilało się widać niemożebnie przez dwa ostatnie dni, bo dziś zaległo gdzieś znowu za gęstymi chmurami.
Read more.
A jednak wędrówka i co daje taktyka „miejscowy”. 😉
11 stycznia 2021 Wieczór. Może ostatni samotny w czasie tego urlopu: Krzyś przyjeżdża jutro lub pojutrze, sam jeszcze nie wie
Read more.
Belferskość niereformowalna i mróz jak z obrazka… 🙂
11 stycznia 2021 Jestem niereformowalna jednak. Belfer od podszewki, z obowiązkiem pod skórą. ☹ Cudowna pogoda wczoraj zachęciła mnie do
Read more.
Nie ma czasu na nudę i zgadywanki traperskie… 🙂
9 stycznia 2021 Dwadzieścia minut więcej słońca! 😀 Co prawda to słońce dzisiaj szybko zrezygnowało z wędrówki otwartym niebem i
Read more.
Dziki piątek… plus siedemnaście. 🙂
8 stycznia 2021 – Ech, jaki tam dobry, pani Marylko, dziki ten dzień jest! Dziki piątek! – przywitał mnie dziś
Read more.
Szukanie pozytywów i mrożona poziomka w drodze… 😉
7 stycznia 2021 Rafał złapał paskudne przeziębienie tudzież chandrę jakąś – jeszcze bardziej paskudną, z naszego spotkania więc nic nie
Read more.
Odpoczywać jest cudnie… 🙂
5 stycznia 2021 Kolejny dzień przebiegł przez kalendarz w podskokach, choć nic wielkiego ani ważnego się nie działo. „Pstryk!” –
Read more.
Spacery coraz dłuższe i dziurawy dach bacy… 😉
4 stycznia 2021 Jupi, dziesięć minut słońca więcej! 😊 Zrobiłam też sobie nieco dłuższą wędrówkę doliną, choć jeszcze bez szaleństw,
Read more.