Od początku

Od początku

Skąd mam chatkę?
Grudzień, 1990 W akademiku istny rejwach. Wszyscy pakują się, biegają, żegnają z kim się da – wyjeżdżamy na świąteczną przerwę.
Read more.
Początek od rana
wrzesień, 2017 Parę słów o poranku Jestem Maryla. Od niemal trzydziestu lat właścicielka starego domu na szczycie jednej z beskidzkich
Read more.

Najnowsze posty na blogu:

Post z powodu myszy i pierwszy śnieg… 🙂
10 listopada 2019 Od rana zaskoczenia. Obudziłam się kwadrans po siódmej, zastanawiając się gdzie jestem i czy aby nie muszę
Read more.
Kostek bliżej natury, a śmieci – daleko. 🙂
9 listopada 2019 Noc. Właściwie powinnam już się położyć i wyspać na zapas, jutro przyjeżdża Kalina na pogaduchy, może uda
Read more.
Przedzimowe porządki w domu i na niebie… 😉
3 listopada 2019 Noc po smutnym dniu minęła spokojnie, tylko Kunagunda postukiwała obcasami na strychu, goniąc pewnie jakieś myszy albo
Read more.
A kiedy góral umiera….
2 listopada 2019 Dziś w dolinie odbył się pogrzeb Huberta. Pożegnaliśmy naszego mistrza pszczelarstwa, wielbiciela swojej niewielkiej pasieki i troskliwego
Read more.
„Terapia” Reny i proste rozwiązanie Jędrka. 😉
20 października 2019 Jeszcze powietrze muska ciepłem za dnia, jeszcze ciągle nocą można wyjść przed dom w spodenkach i nie
Read more.
Uciekająca rolka i powrót intruzów…
13 października 2019 Co za ranek. Okazuje się, nie pierwszy raz zresztą, że i tutaj można być zbyt blisko ludzi.
Read more.
Cisza jesieni i jeleń bez kalendarza. 🙂
12 października 2019 Jak przyjemnie chrzęściły dziś pod stopami suche, kolorowe liście, pozwijane w fantazyjne trąbki. Droga sucha i wygodna,
Read more.
Pospać, rudzika uwolnić, płot naprawić… i w drogę. 😉
6 października 2019 Coś podobnego. Z niedowierzaniem spojrzałam dziś zaspanymi oczami na zegarek pokazujący ósmą pięćdziesiąt jeden. Nie pamiętam już
Read more.
A jednak – nie ma jak we własnej chatce… 🙂
5 października 2019 Siąpi, mży, skręca włosy i spływa strużkami po twarzy, chlupoce i mlaszcze pod nogami. Jesień. Dziś ta
Read more.
Po rykowisku, a grzybów nadal w bród. 🙂
28 września 2019 Za oknami już prawie ciemno, zasunęłam pomarańczowe zasłony, z żalem żegnając piękny, jesienny dzień. Jakiś pojedynczy jeleń
Read more.